Playarena – innowacyjny serwis społecznościowy

- autor: tsissput

Internet XXI wieku opiera się w pewnym uproszczeniu na dwóch filarach. Jednym z nich są prężnie rozwijające się w ostatnich kilku latach różnego rodzaju serwisy społecznościowe. Drugim filarem Internetu są pewne usługi, w dużej mierze o charakterze biznesowym, usprawniające dostęp do świata rzeczywistego. Oba filary wzajemnie się wspierają i starają się scalić czego przykładem mogą być coraz to bardziej kreatywne rozszerzenia dla facebooka. Być może niedługo znikną sklepy internetowe w formie ‘stand-alone’ na rzecz jakichś facebook shopów?

Jeżeli spojrzeć na panujące trendy wśród ludzi młodych, to trudno oprzeć się wrażeniu, że spora część życia przeniosła się do świata wirtualnego – do serwisów społecznościowych.  Ich twórcy wykorzystali pewną naturalną cechę rodzaju ludzkiego – potrzebę komunikowania się. Wynika ona z tego, że typowy homo sapiens jest stworzeniem stadnym i lubi wiedzieć co się dzieje dookoła, a raczej kto, z kim i dlaczego. Jednakże geneza powstania większości z wynalazków typu facebook, nasza-klasa, fotka.pl etc. opierała się na już istniejących społecznościach, które chciały w lepszy, szybszy sposób wymieniać się informacjami. Następnie w sposób bardzo naturalny owe społeczności rozwijają się i przenoszą sens swojej egzystencji do przeglądarek internetowych. Łatwo zauważyć, że nie takie było założenie – przynajmniej ideologiczne – powstawania tego typu serwisów. Oczywiście twórcy portali społecznościowych bardzo się cieszą z tak, mimo wszystko, nieoczekiwanego sukcesu na gruncie ekonomicznym. Prawdopodbnie w chwili obecnej Zuckerberg zaraża facebookiem szybciej niż hiszpanka w latach 1918-1919. Pytanie jakie się nasuwa to czy facebook okaże się zarazkiem równie śmiertelnym, niszcząc żywiciela, czyli rzeczywistą – pierwotną społeczność?

Playarena.pl to portal działający w sposób zdecydowanie odwrotny. Główny cel tego serwisu to znajdowanie partnerów do rzeczywistych, sportowych gier zespołowych. Wiele osób może na pierwszy rzut oka nie zauważać innego, ukrytego celu.  Tu właśnie w świecie wirtualnym powstają społeczności, które żyją głównie w świecie realnym. Playarena wspiera jedynie w organizowanie się tych społeczności i pomoga je pielęgnować poprzez system amatorskich rozgrywek ligowych czy pucharowych na wielu szczeblach – miejskim, regionalnym i ogólnopolskim.

Pomysł na stworzenie tego serwisu wyrósł z często spotykanego problemu: „chcę być jak premier pewnego kraju na literę P. i grać w piłkę, ale nie mam z kim”. Na początku playarena oferowała tylko pomoc w organizowaniu meczów piłkarskich bez jakiejkolwiek otoczki ligowej. Później dołożono możliwość tworzenia lig w miastach oraz turniejów. Następnie portal otworzył się również na miłośników  siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej, piłkarzyków stołowych oraz piłki nożnej i siatkówki w odmianie plażowej. Dość powiedzieć, że całe to przedsięwzięcie jest regularnie dofinansowywane m.in. przeze mnie i przez Ciebie szanowny czytelniku, droga czytelniczko! A ściślej rzecz biorąc posłużę się często spotykanym cytatem, którego próżno szukać na stronach gigantów sieci społecznościowych:
„Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka”.

Patrząc nawet pod względem ekonomicznym playarena bardzo napędza gospodarkę. ‘Orliki’ są wykorzystywane praktycznie do granic możliwości, co na pewno powoduje uśmiech na twarzy nie tylko Grzegorza Schetyny, ale i właścicieli firm budujących tego typu obiekty. Nadmienię tylko, że do tej pory w Polsce powstało ok. 2000 takich obiektów, każdy za ok. 1,2 mln zł, przy łącznej dotacji w wysokości ok. 700 mln zł. Jest się zatem o co bić. Przykładowo w 30 tysięcznym Krotoszynie, w którym istnieje ponad 40 drużyn, w których łącznie gra ok. 600 zawodników, 2 orliki nie są w stanie obsłużyć ‘ruchu’ generowanego w dużej mierze przez playarenę. Kolejnym imponującym faktem fenomenu playareny są kibice. Na mecze czołowych drużyn w wymienionym wcześniej Krotoszynie przychodzi kilka razy więcej fanów piłki nożnej niż na mecze miejscowej IV-ligowej Astry.

Trochę statystyk ogólnych – w skali kraju:

  • liczba zawodników to ponad 65 tys.
  • liczba drużyn niecałe 3 tys.
  • liczba rozegranych meczów ok. 25 tys.

Trochę profesjonalizmu w amatorstwie

Zakładając konto w serwisie playarena automatycznie tworzysz kartę zawodnika. Od tego momentu wszystkie Twoje dokonania i Twojej drużyny, które zostały wprowadzone do systemu są zapisywane również w tej karcie. Wszyscy zarejestrowani użytkownicy serwisu mogą przeglądać Twoje sportowe CV, co przekłada się z reguły na propozycje transferu z jednej drużyny do drugiej. Oczywiście niełatwo namówić kogoś aby opuścił swoich kolegów, dlatego taki transfer często jest powiązany z zakupem symbolicznej skrzynki piwa.

Tak samo jak w profesjonalnym klubie, zawodnicy powinni być ubezpieczeni. PZU SA we współpracy z playarena przygotowało specjalne ubezpieczenie dla zarejestrowanych użytkowników. Oferta jest naprawdę imponująca. Ubezpieczenie można wykupić nawet na jeden miesiąc już od 5 zł! Ponadto ubezpieczenia obejmuje ochroną m.in. zawody sportowe, rozgrywki ligowe oraz regularny udział w treningach w ramach sekcji czy klubów. Zadbano także o osoby rekreacyjnie uprawiające tzw. sporty wysokiego ryzyka m.in.:

  • sporty motorowe, motorowodne oraz lotnicze,
  • wspinaczkę, nurkowanie przy użyciu zbiornika na tlen, kitesurfing,
  • skoki na bungee oraz uczestniczenie w wyprawach surwiwalowych,
  • jazda na nartach lub snowboardzie poza oznakowanymi trasami zjazdowymi – tak zwany free riding,

Ubezpieczenie zwrotu kosztów leczenia powypadkowego  pomoże w sfinansowaniu niezbędnych wydatków poniesionych na prywatne wizyty lekarskie, USG czy rehabilitację związaną z leczeniem kontuzji.

Kolejnym interesującym bonusem są zniżki dla użytkowników na sprzęt sportowy w wybranych sklepach. W chwili obecnej oferta nie rzuca na kolana, ale niewykluczone, że w przyszłości się to zmieni.

Baza obiektów sportowych w Twoim mieście

Przeprowadzając się do nowego miasta, zwłaszcza dużego, ciężko znaleźć informacje na temat lokalizacji boisk czy hal sportowych. W playarenie za pomocą kilku kliknięć można zobaczyć na mapie rozmieszczenie takich obiektów oraz ich zdjęcia i opinie wykonane przez użytkowników. Oprócz tego jest jeszcze jeden przydatny feature – kalendarz obiektu. Zarejestrowani użytkownicy mogą niejako zarezerwować obiekt, dzięki czemu inne drużyny nie będą wówczas rozważać danego obiektu w danym terminie jako potencjalnego miejsca potyczki. Niezarejestrowani użytkownicy także widzą terminy w jakich boisko/hala jest zajęta. Jest to naprawdę bardzo użyteczna funkcja. Reasumując playarena znalazła remedium na dwie bardzo frustrujące rzeczy, mianowicie:
– ma gdzie, ale nie ma z kim
– ma z kim, ale nie ma gdzie 🙂

Serwisy społecznościowe już od dawna wkradły się do naszego życia i zaczynają nim powoli kierować. W rozmowach często słychać „jak to nie wiedziałeś/nie wiedziałaś przecież było wydarzenie na facebooku”. W praktycznie każdej reklamie można usłyszeć zwrot „znajdź nas na facebooku”. Nie dajmy się opleść tym gigantycznym sieciom, tak jak Łęcką nie dała się opętać Wokulskiemu. Nie trzeba się spotykać na fejsie –  lepiej wejść na playarene i pograć w piłkę, choćby nawet między śmietnikiem a trzepakiem.

Marek Szewczyk

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: