Stay in touch, czyli fenomen popularności portali społecznościowych

- autor: tsissput

Kiedyś informacje o dawnych znajomych rozprzestrzeniały się na zasadzie głuchego telefonu: ktoś powiedział coś komuś, ten przekazał to dalej, a do naszych uszu wiadomości docierały zazwyczaj mocno zniekształcone. Dziś możemy otrzymać informację o naszych przyjaciołach i bliskich z pierwszej ręki, gdyż sami zainteresowani przekazują je nam
w internetowej przestrzeni, umieszczając swoje zdjęcia i krótkie informacje o aktualnej sytuacji życiowej.

Rozwój i wszechobecność Internetu sprawiły, że stał się codziennym, najpopularniejszym narzędziem komunikacyjnym. Dał on swoim użytkownikom możliwość tworzenia wielowymiarowych połączeń między sobą. Znajomych “spotyka się” na Facebooku, dzwoni się przez Skype, a korespondencję wysyła drogą e-mailową. Naturalnym następstwem jest więc przeniesienie kontaktów międzyludzkich z płaszczyzny bezpośredniej na płaszczyznę wirtualną. Społeczność sieciowa zarówno w sensie publicznym, technicznym jak i kulturowym jest faktem o fenomenalnym znaczeniu i światowym zasięgu.

Żeby jednak zrozumieć ten fenomen zmuszeni jesteśmy zadać sobie pytanie czym w rzeczywistości są serwisy społecznościowe? Najpopularniejsze źródła podają definicję krótką i moim zdaniem wołającą o pomstę… piszą: “serwis społecznościowy to serwis internetowy, który istnieje w oparciu o zgromadzoną wokół niego społeczność”. Bardziej obrazowe byłoby porównanie serwisów społecznościowych do modelu sieci komputerowej, w której istnieją grupy jednostek połączonych i zorganizowanych. Po raz pierwszy we współczesnym ujęciu termin serwisy społecznościowe pojawił się w Stanach Zjednoczonych w latach 50. Jednakże autor pojęcia, profesor John Barns, definiował serwisy społecznościowe jako grupę około 100 – 150 osób połączonych wspólnym zadaniem, pracą czy hobby. Kto mógł przewidzieć, że dzisiaj pojedyncze, popularne serwisy jak np. MySpace zjednają sobie miliony użytkowników? Dziś
w serwisach społecznościowych akcent przesuwa się z technologicznych aspektów na relacje, takie jak przyjaźń, wymiana informacji, wspólnota interesów. Dla użytkowników portali znaczenie ma stały dostęp do swojego profilu
i rozwój relacji z innymi użytkownikami za pomocą dostępnych środków technicznych. Coraz częściej na to pole wkracza dostępność usług i rozrywki. Szacuje się, że 67% internautów lubi przesiadywać na portalach społecznościowych
i blogach. Co więcej zainteresowanie taką formą komunikacji nieustannie wzrasta. Przykładowo, statystyczny internauta na sześć minut bycia online, jedną przeznacza na witryny typu Web 2.0. Wśród przyczyn, dla których ludzie biorą aktywny udział w serwisach społecznościowych wskazuje się głownie silną potrzebę pozostawania w kontakcie z grupą, bądź społecznością i możliwość dyskutowania o swoich problemach.

David Teten, Scott Allen i Wayne Baker z American Management Association do najważniejszych korzyści osobistych płynących z dostępu do serwisów społecznościowych zaliczają:

  • zwiększenie skuteczności i możliwości wpływania na innych użytkowników, autoprezentacja i promocja swojego doświadczenia, profilu osobistego i zawodowego,
  • subiektywne poczucie szczęścia i satysfakcji,
  • poprawę samopoczucia i zdrowia (według statystyk wśród osób mających rozwinięte więzi społeczne ryzyko problemów ze zdrowiem jest nawet 5 krotnie mniejsze),
  • nowe pomysły i okazje rozwoju biznesowego,
  • dostęp do środków finansowych.

Facebook, check me

Codziennie cieszymy się możliwościami, jakie dają nam portale społecznościowe. Jednak z powodu pozytywnych założeń tych stron, raczej nie dopuszczamy do siebie myśli o zagrożeniach, które wynikają z ich użytkowania. Nie chcemy pogrążać się w refleksjach i rachunkach sumienia dotyczących wirtualnego świata. W końcu jak często jest on ucieczką od przyziemnych problemów? Niestety, ta ucieczka okazuje się zazwyczaj jedynie nieudolną alternatywą dla poszukiwanego schronienia. Odpowiedzi na powyższe pytania zmuszają nas do zastanowienia. Uświadamiają, że ulegamy wirtualnej manipulacji. Zatracamy własne zdanie
i zapominamy o swoich potrzebach. Mam tu na myśli zjawisko obsesyjnego przywiązania do serwisów społecznościowych oraz natrętnego sprawdzania swojego konta. Innym problemem jest zadanie ochrony przed kradzieżą dóbr użytkowników, takich jak dane personalne oraz własność publikowanych materiałów prywatnych (zdjęć, dokumentów, artykułów). Użytkownicy wymagają również ochrony przed natrętnym, agresywnym lub złośliwym zachowaniem innych użytkowników.

Dr Aric Sigman zaznacza, że tego typu portale są po to by wzbogacać życie ludzi, nie po to by izolować ich od siebie.
A niestety często tak się dzieje. Naukowiec uważa, że brak prawdziwych relacji między ludźmi może mieć skutki biologiczne.

Siłę relacji, jaką generują serwisy społecznościowe, można przybliżyć powołując się na badania prowadzone w 1973 roku przez socjologa Marka, Granovettera·, który ukazał, że większość osób szukających pracy uzyskuje pomoc nie od najbliższych, lecz dzięki przypadkowym, luźnym powiązaniom z osobami trzecimi.
Klasyfikacja użytkowników:

Grupa użytkowników serwisów społecznościowych nie jest jednolita i dzieli się przede wszystkim na:

    • osoby samotne, nie nawiązujące w ramach społeczności żadnych rozwiniętych relacji (około

40% grupy),

  • osoby bardzo aktywne i korzystające z całego arsenału możliwości serwisów społecznościowych (około 40% grupy),
  • osoby gościnnie przebywająca w serwisów społecznościowych (około 20% grupy).

Obecnie z najpopularniejszego portalu społecznościowego Facebook korzysta już około 500 mln osób na całym świecie. Z informacji podanych przez agencje Reuters wynika, że portal ten osiągnął 800 mln USD dochodu w 2009 roku.
To znacznie więcej niż przewidywano wcześniej.
Zgodnie z raportem Worldwide Social Network Ad Spending: A Rising Tide, łączne przychody
portali społecznościowych w 2009 r. na świecie wyniosły około 2,53 mld USD. W kolejnych latach przewidywany jest wzrost w wysokości około 30% w skali roku (odpowiednio: 3,3 mld w 2010 r. oraz 4,26 mld w 2011 r.).

Szacuje się również, ze łączne przychody właścicieli jedenastu największych polskich „społecznościówek” wyniosły
w ubiegłym roku około 125 mln PLN. Jeszcze pięć lat temu ruch na portalach społecznościowych był niezauważalny, natomiast obecnie internauci poświęcają
na ich przeglądanie 22,7% całego swojego czasu spędzanego w sieci. Według raportu IDG News Service, portale społecznościowe odnotowały 43% realny wzrost liczby użytkowników w 2010 roku w stosunku do roku 2009. Firma Datamonitor prognozuje, że w Europie do 2012 liczba użytkowników portali społecznościowych zwiększy się do 107,4 mln. Ponadto szybki rozwój Internetu w Azji i Ameryce Południowej otwiera nowe możliwości rozwoju tej branży.

Migracja z naszej klasy do facebook'a

Jeden z najstarszy polskich serwisów społecznościowych EPULS w okresie od stycznia do października 2009 stracił 700 tysięcy użytkowników. Właściciele tłumaczą sytuację wzrostem popularności w Polsce portalu FACEBOOK, ale inne polskie portale radzą sobie dobrze, stale zwiększając ilość użytkowników. Wydaje się, że na światowym rynku jest jeszcze wiele miejsca, a mobilność użytkowników jest ogromna. Dane z badań ilości odwiedzin na różnych serwisach wskazują na dużą dynamikę wzrostu, raczej notując niski wzrost niż spadek ilość odwiedzin na portalach konkurujących z FACEBOOK. W dużym stopniu za problemy serwisu można obarczyć odpowiedzialnością administrację portalu, która nie potrafi kreować zainteresowania użytkowników i równolegle inwestuje z sukcesem w nowo otwierane serwisy

Chociaż powstawanie serwisów społecznościowych nie było związane z ambicją zdominowania relacji społecznych, dziś mają one znaczący wpływ na prywatne życie użytkowników, ich pracę i funkcjonowanie. Rozmyślając o skutkach ogromnej popularności portali społecznościowych należy zastanowić się, czy do szczęścia wystarczy zainteresowanie, które pojawia się po smutnej „emotce” w Twoim opisie? Czy satysfakcjonują Cię dwa słowa otuchy od kogoś, kto na ulicy nie powie Ci cześć? Ile razy pomyślałeś: zaraz to zrobię, tylko sprawdzę Facebook’a? Tak wiec każdy z nas powinien pamiętać o zachowaniu granicy pomiędzy prywatnym życiem a internetową utopią. Pamiętać, że to my kontrolujemy wirtualny świat, a nie on nas.

Bibliografia:

  1. Your Guide to Understanding the Evolution, Power, and Potential of Online Social Networks: Part I by San Murugesan, Senior Consultant, Cutter Consortiu
  2. Analiza sieci społecznych – nauka o relacjach w społecznościach, Autor: Sebastian Konkol, http://blog.twistersolve.pl/2009/05/analiza-sieci-spolecznych-%E2%80%93-nauka-o-relacjach-w-spolecznosciach
  3. D. Batorski, Hypermedia, Never Ending Friending, http://www.hypermedia.pl/nef/prezentacje.html,
    październik 2008
  4. Epuls stracił w 10 miesięcy 700 tysięcy użytkowników!
    http://antyweb.pl/epuls-starcil-w-10-miesiecy-700-tysiecy-uzytkownikow/
  5. Social Networking: Will Facebook Overtake MySpace In The U.S. In 2009?
    http://www.techcrunch.com/2009/01/13/social-networking-will-facebook-overtake-myspace-in-the-us-in-2009

84915

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: