People Search Engines, czyli tropienie w sieci

- autor: tsissput

Umiejętnie wykorzystując dostępne wyszukiwarki, możemy znaleźć w internecie mnóstwo informacji o nas samych czy też o interesujących nas osobach. W zadaniu tym mają nam pomóc wyspecjalizowane wyszukiwarki osób PSE (People Search Engines), które zawężają swoje pole działania do miejsc, mogących powiedzieć nam coś o życiu, zainteresowaniach i powiązaniach danej osoby. Wyszukiwarki typu PSE są używane nie tylko, aby dostarczać nam informacji o znajomych, czy nowo poznanych osobach. Coraz częściej wykorzystują je na przykład specjaliści do spraw rekrutacji, aby dowiedzieć się czegoś na temat kandydatów do pracy. Wszystko, co napiszemy w internecie, zostaje w sieci na bardzo długo. Korzystając z naszych podstawowych danych osobowych można dowiedzieć się czasami naprawdę bardzo wiele. Oczywiście wszystko zależy od tego w jaki sposób i w jakiej ilości dzielimy się naszą prywatnością w sieci. Nasze szalone zdjęcia z imprez, udostępnione na portalach społecznościowych czy napisane w chwili złości posty na forach internetowych, mogą przekreślić nasze szanse na zdobycie wymarzonej posady. Czasami wystarczy znajomość naszej nazwy użytkownika czy adresu e-mail, aby znaleźć w sieci wiele rzeczy na nasz temat, z których nie zawsze jesteśmy dumni. Wystarczy do tego jedynie znajomość kilku serwisów internetowych i umiejętne korzystanie z dostępnych wyszukiwarek.

Portale społecznościowe i strony internetowe, na których zakładamy swoje konta, wymagają od nas podania danych osobowych. Największy serwis społecznościowy, jakim jest Facebook, skupiał w połowie roku 2011 700 milionów użytkowników, a liczba ta nadal wzrasta. Każde z kont zawiera liczne informacje o właścicielu. Część z nich, bardzo dba o pielęgnowanie swojego profilu. W przypadku, zarówno popularnego na całym świecie Facebooka jak i w Polsce – portalu Nasza Klasa, konto internetowe powinno zawierać prawdziwe dane. Wielu użytkowników do wglądu publicznego udostępnia dane, takie jak: prywatny adres domowy, numer telefonu komórkowego, itp. W przypadku źle skonfigurowanego konta, o niskim stopniu ochrony prywatności, zaproszeniu przypadkowych osób do grona znajomych, czy wskutek ataku hakerów może pojawić się problem „wycieku” danych, które w zamyśle miały być danymi poufnymi. Przykładem może być popularna ostatnio na Facebooku aplikacja, której założeniem jest przypominanie użytkownikowi o urodzinach znajomych. Jak się okazało, ten niepozorny program ma znikomą użyteczność, a w rzeczywistości służy do zbierania ogromnej ilości danych o użytkownikach sieci – od adresów e-mail  poprzez informacje o jego znajomych, informacje o konfiguracji komputera aż po listę stron internetowych, które odwiedzili oraz czasie na nich spędzonym.

Znając chociażby nazwę użytkownika, której używa interesująca nas osoba, możemy przystąpić do poszukiwań. Możemy tego dokonać, wykorzystując najpopularniejszą wyszukiwarkę Google. Dzięki temu uzyskujemy adresy stron, na których poszukiwana nazwa się pojawia. Przeglądamy strony, które według naszej wiedzy mogą wiązać się z daną osobą, szukając innych danych (adresu e-mail, imienia, nazwiska, nazwy lub numeru użytkownika komunikatora). Wyszukiwarka Google od jakiegoś czasu umożliwia nam szukanie zdjęć podobnych. Wystarczy przeciągnąć zdjęcie, do którego chcemy znaleźć podobny obraz, w pole wyszukiwania i otrzymujemy listę podobnych zdjęć. W danej chwili, algorytm wyszukiwania bazuje głównie na podobieństwie kolorów, ale może z czasem doczekamy się możliwości podobnych do tych, które oglądamy w amerykańskich filmach akcji, gdy FBI szuka w bazie danych osób na podstawie jednego zdjęcia. Kolejnym sposobem uzyskania informacji o interesującym nas użytkowniku sieci jest sprawdzenie danych wprowadzonych przez osobę w komunikatorach do katalogu publicznego – często już dawno zapomnianym. Wszystkie te czynności możemy przyspieszyć i zautomatyzować korzystając właśnie z wyszukiwarek People Search Engines przeznaczonych do tego celu. Spójrzmy na niektóre serwisy do szukania informacji o ludziach. Być może sprawdzając za ich pomocą samych siebie (podając imię i nazwisko, adres e-mail lub używaną przez nas nazwę użytkownika dowolnego serwisu) będziemy mocno zaskoczeni…

 

123people.pl

W pole formularza wpisujemy imię i nazwisko poszukiwanej osoby. Możemy również wybrać kraj, z którego pochodzi osoba. Dla USA możemy dodatkowo podać kod pocztowy, aby zawęzić poszukiwania do niewielkiego obszaru. Serwis prezentuje wyniki po wcześniejszym przeszukaniu zasobów takich stron, jak: Google, Bing, Facebook, GoldenLine, Wikipedia, Myspace, YouTube, Twitter i wielu innych. Dzięki temu nie musimy każdej z nich przeszukiwać osobno lub porządkować chaotycznych wyników dostarczonych przez standardowe wyszukiwarki. Mamy też dostęp do chmury tagów związanych z wybraną osobą.

 

wyczajka.com

Podobne efekty jak w wypadku 123people.com osiągniemy przy użyciu polskiego serwisu wyczajka.com. Przeszukuje on dodatkowo kilka polskich stron, których nie obejmuje poprzednia wyszukiwarka (na przykład nk.pl, profeo.pl oraz popularne serwisy plotkarskie, m. in. pudelek.pl czy pomponik.pl). Dodatkową funkcjonalnością jest pokazywanie danych kontaktowych. Poza tym serwis pozwala wyszukać również informacje o firmach.

 

pipl.com

Kolejna wyszukiwarka również przeszukuje zasoby najpopularniejszych serwisów społecznościowych, a także internetowych radiostacji oraz e-sklepów.

 

kto-kogo.pl

Niezastąpioną wyszukiwarką, jeśli chodzi o powiązania biznesowe, może okazać się serwis kto-kogo.pl. Korzysta ona z bazy Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) i pozwala na wyszukiwanie powiązań osób z przedsiębiorstwami i innymi osobami. Przy odszukiwaniu właściwej osoby pomocny będzie rok urodzenia prezentowany razem z nazwiskiem w wyniku wyszukiwania. Po wybraniu interesującego nas wyniku uzyskamy informacje o branży, w jakiej działa powiązana firma oraz innych osobach związanych z danym przedsiębiorstwem.

 

szuku.pl

Przez jakiś czas istniała wyszukiwarka przeszukująca katalog publiczny Gadu-Gadu i wyszukująca początkowo po adresach e-mail i ICQ, a później posługująca się imieniem i nazwiskiem, jednak prace nad projektem zostały zawieszone z powodu kosztów związanych z zakupem serwera potrzebnego do obsługi wyszukiwarki.

 

Do wyboru mamy jeszcze wiele innych wyszukiwarek, m. in.: myonid.pl, spokeo.com, wink.com, isearch.com czy peekyou.com.

 

Osobiście, testując wyszukiwarki tego typu, udało mi się znaleźć swój profil na popularnym portalu skupionym na rozwój kariery i życia zawodowego oraz kilka wydarzeń, w których brałem udział. Efekt działania wyszukiwarek PSE przetestowała również medialna osoba – dziennikarka pisząca artykuł o podobenej tematyce do gazety PC WORLD. Bez trudu na podstawie własnego nazwiska odnalazła swój służbowy numer telefonu oraz adres e-mail. Wyszukiwarka odnalazła jej komentarz pod przepisem na ciasto na pewnym amerykańskim blogu kulinarnym, a jej zdjęcie wylądowało w czyimś albumie na Flickrze. Wyszukiwarka dotarła nawet do wpisu na forum Slow Food, do którego dostęp jest – przynajmniej tak jej się wydawało – chroniony hasłem. Po podaniu sieciowego pseudonimu dotarła do kolejnej, ciekawej porcji informacji na jej temat, m.in. do profilu na Last.fm z listą ostatnio słuchanych utworów, recenzji książek kupionych w Empik.com oraz ocen odwiedzonych restauracji, jakie zamieściła na portalu Gastronauci.pl.

Krzysztof Klimek (84820)

Źródła:

  1. http://www.pcworld.pl/news/347969/Wyszukiwarki.osob.zdradza.sekrety.twoich.znajomych.html
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: