Alternatywne zastosowanie sieci społecznościowych

- autor: tsissput

Sieć społecznościowa (z ang. social media) to grupa użytkowników, ludzi i organizacji, którzy mają ze sobą coś wspólnego. Może to być na przykład przyjaźń, pokrewieństwo, praca, hobby, zainteresowania lub, dajmy na to, problem społeczny. Tacy użytkownicy są ze sobą połączeni i wzajemnie wchodzą w interakcje oraz przekazują sobie informacje. Wszystko to przebiega w obszarze Internetu i co ważniejsze nie wymaga żadnych specjalnych bodźców zewnętrznych. A le to tylko teoria, ponieważ zastosowanie sieci społecznościowych jest o wiele bardziej pomysłowe i zaskakujące niż przeciętny użytkownik może to sobie wyobrazić. Wystarczy tylko trochę kreatywności i już dzięki sieciom jesteśmy w stanie złapać najbardziej poszukiwaną osobę na świecie, zgłosić przestępstwo, czy też zwyczajnie wzbudzić przywiązanie setek osób do naszego produktu lub marki. A to tylko z niektórych pomysłów, które w zasadzie zostały już wprowadzone w życie, ale po kolei….

WEB 2.0 STAJE DO WALKI

Niespełna dwa lata temu w większości mediów tematem numer jeden było pojmanie przez amerykańskie oddziały Saddama Husajna. Pierwsza reakcja: „no wreszcie”, druga: „jak to im się udało?” i „skąd wiedzieli, gdzie się ukrywał?”. Jakie duże musiało być zdziwienie wszystkich kiedy połączona pewne dwa fakty i ogłoszono opinii publicznej, że Saddam Husajn został złapany ponieważ amerykański wywiad do jego namierzenia używał metodologii stosowanej w serwisach społecznościowych. Było to trzy miesiące przed startem serwisu Facebook. Zlokalizowanie i złapanie pod koniec 2003 roku Saddama Husajna wymagało od amerykańskiego wywiadu ogromnego zaangażowania. 5-częściowy artykuł w magazynie „Slate” pokazuje, jaką niecodzienną metodę zastosowano podczas polowania na Husajna. Komórka amerykańskiej armii dowodzona przez pułkownika Jamesa Hickeya stworzyła system o nazwie „profil Husajna”, jak żartobliwie go określono. Nie było to nic innego, jak analiza sieci „znajomych Husajna”, a raczej wszystkich jego współpracowników, wojskowych i zaufanych ludzi. Strukturę tego przedsięwzięcia oparto na takich samych schematach, na jakich działają serwisy społecznościowe. W ten sposób udało się rozszyfrować, kto mógł pomóc byłemu dyktatorowi Iraku w ucieczce, z kim mógł on się skontaktować etc. Artykuł w Slate pokazuje innowacyjne podejście do rozszyfrowania tajemnicy Husajna. Zamiast stworzenia profilu, w którym dyktator znajduje się na samym szczycie, a jego ludzie poniżej – zrezygnowano z klasycznej „piramidki”, zastępując ją profilem społecznościowym, w którym Husajn był postrzegany jako jeden z wielu „znajomych”, jakich posiadają inni członkowie „serwisu społecznościowego” (sieci irackich kontaktów dyktatora). Wcześniej sieć zależności dyktatorów wzorowano na analizie systemu zależności z III Rzeszy – na samej górze znalazł się Adolf Hitler, a poniżej jego zaufani ludzie. W przypadku Husajna zastosowano sieci społecznościowe. Takie podejście miało pomóc w znalezieniu dyktatora Iraku. Husajn nie dorobił się własnego profilu społecznościowego, ale nawet bez jego obecności na popularnych serwisach, Web 2.0 pomogło obalić dyktatora. Co ciekawe, taka sama taktyka nie umożliwiłaby znalezienia Osamy bin-Ladena. Jego „sieć znajomych” działa zupełnie inaczej niż sieć Husajna. Po prostu jego sieć kontaktów nie odzwierciedla sposobu działania serwisu społecznościowego[1].

SIECI W SŁUŻBIE SPRAWIEDLIWOŚCI

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy widzimy przez okno jakiegoś podejrzanego typka majstrującego przy samochodzie zaparkowanym po drugiej stronie ulicy. Co robimy? Policja z Essex wymyśliła nowatorskie rozwiązanie i odpowiada na to pytanie w zaskakujący sposób. Otóż brytyjczycy do zgłaszania przestępstw planują wykorzystać poczciwego Twittera.
W wyniku ograniczeń finansowych, z którymi borykają się od lat służby mundurowe policja z Essex postanowiła radykalnie skrócić godziny pracy funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpośredni kontakt z petentami i przyjmowanie zgłoszeń. Nie oznacza to jednak zamknięcia się na sygnały od mieszkańców. Jak stwierdził komendant policji z Essex, Jim Barker-McCardle, zmiany kulturowe sprawiały, że większość społeczeństwa preferuje kontakt za pomocą telefonu lub internetu: „Nasze badania wykazują, że 96 proc. społeczeństwa woli kontaktować się z nami telefonicznie. (…) Sposób, w jaki ludzie się do nas zwracają, zmienia się. Musimy nadążać za nowymi technologiami” – stwierdził.
Pomysł brytyjskich policjantów sięga jednak znacznie dalej. Zamiast dzwonić ze zgłoszeniem o kradzieży, obywatele mogliby wysłać taką informację za pomocą Twittera. Kilka lat temu wiele służb mundurowych zachwycało się możliwościami, jakie daje zgłaszanie, a zarazem dokumentowanie przestępstw za pomocą MMS-ów ze zdjęciami. Choć w wielu miejscach uruchomiono taki kanał komunikacji, zgłoszenia MMS-owe nie zyskały większej popularności. Czy z Twitterem będzie tak samo[2]?

PROMOCJA PRODUKTÓW

Dziś już jesteśmy w pełni świadomi, że sieci społecznościowe można wykorzystać także do celów marketingowych. Jeśli chcesz, żeby ludzie dowiedzieli się o Twojej stronie, marce czy produkcie, musisz być aktywny również w tego typu sieciach. To w takich serwisach możemy z łatwością zbudować świadomość marki, więzi z naszymi klientami. To także doskonałe źródło komunikacji z potencjalnymi odbiorcami – możemy informować społeczeństwo na bieżąco o różnych wydarzeniach, ofertach czy nowościach.
Produkty można reklamować w sieciach społecznościowych na wiele sposobów:
Można dawać ogłoszenia na YouTube przy każdym wideo (paski tekstu bezpośrednio na oglądanym materiale) – zupełnie jak w przypadku reklam w wyszukiwarkach (SEM) za pomocą linka sponsorowanego. Można również dodać reklamę graficzną, która pojawi się przed, po lub w trakcie wybranego filmu wideo.
Na platformie Facebook można skorzystać z tzw. reklamy ukierunkowanej. Tekst reklamowy wraz z ikonką pojawią się po lewej stronie witryny, ale mogą zobaczyć je tylko te osoby, które sami wybierzemy wcześniej jako grupę docelową. Grupa docelowych odbiorców może być zweryfikowana pod kątem przeróżnych kryteriów: płci, miejsca zamieszkania, wykształcenia, zainteresowań czy hobby. Istnieje jednak jeszcze inny rodzaj reklamy na portalach. Zanim jednak go przybliżę, przytoczę pewną przypowieść.
Ładnych parę lat temu (w legendarnych czasach kiedy jeszcze wysyłano listy) firma Knorr ogłosiła konkurs na treść swojego nowego hasła reklamowego. Wystarczyło bagatela zakupić pięć Gorących Kubków, wyciąć kupony i w raz z wymyślonym przez nas hasłem reklamowym przesłać listownie. Do wygrania, uwaga… dwa samochody i wiele tysięcy zielonych kubeczków Knorra. Jaki był cel konkursu? Oczywiście zwiększenie sprzedaży. Kiedy już szczęśliwy zwycięzca otrzymał jeden z unikalnych kubków, cóż mu pozostało innego jak dalej kupować zupki w proszku, najzwyczajniej w świecie niektórzy mają ogromne opory pić choćby herbate z tego jakże specyficznego naczynia.
A jak sytuacja wygląda dziś? Zaledwie w zaszłym roku przeprowadzono niemal identyczną kampanię, ale tym razem na obecnie ulubionym portalu społecznościowym Polaków – Facebook’u. Aby wziąć udział w konkursie i wygrać kubek wystarczyło wykonać zadanie konkursowe. A zadanie konkursowe polegało na zostaniu fanem profilu Gorący Kubek – Tego mi Trzeba na Facebooku, zaproszeniu do polubienia wyżej wymienionego profilu co najmniej 5 osób oraz odebraniu swojego kubka. No a potem ponowne rozkoszowanie się unikalnym smakiem zupki. Choć promocja niemal identyczna, to tym razem cel marketingowców był jednak nieco bardziej złożony. W momencie, kiedy konsument „polubi” jakąś markę, czy to „Nike”, czy „Gorący Kubek” staje się to wiadome wszem i wobec wszystkim jego znajomym. Taka publiczna „deklaracja” zobowiązuje nie tylko do rzeczywistego lubienia produktu, ale również do wyrażania się o nim w sposób wyłącznie pozytywny. Dodatkowo, kiedy widzimy już te bagatela 2 mln fanów utwierdzamy się w przekonaniu, ze nasz wybór jest słuszny i społecznie akceptowalny. Tak więc przykra, lecz prawdziwa zasada owczego pędu działa na całego.
Takie i inne działania marketingowe na portalach społecznościowych atakują nas już na każdym kroku. Okazuje się, ze są one niemal sto razy efektywniejsze niż klasyczne reklamy w Internecie. Ciekawe tylko jaki będzie następny krok…[3]

NA ZAKOŃCZENIE

Opisane historie znacie prawdopodobnie mniej lub bardziej, ale mam nadzieję, że dały wam choć trochę do myślenia. Celem mojego wywodu było uzmysłowienie jak wiele drzwi otwiera przed nami ten wspaniały wynalazek jakim są sieci społecznościowe. Żyjemy w cudownym czasie zmian, a to, jak wykorzystamy dane nam narzędzia pozostaje tylko w naszej gestii. Kto wie, czy może już za parę lat człowiek będzie należał do tak wielu różnych sieci, że będzie mógł kontaktować się z każdym i ze wszystkim właśnie w taki sposób.

[1] http://www.pligg.jastkow.net
[2] http://vbeta.pl/
[3] http://www.hrtrendy.com/

84915

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: