Co wpływa na nasze działania? Autorytety, otoczenie czy może tylko my sami?

- autor: tsissput

Co wpływa na podejmowane przez nas działania? Każdy z nas chciałby powiedzieć, że tylko my sami, nasz charakter
i poglądy. Czy taka jest prawda? Chciałbym przedstawić  3 eksperymenty, które poddają tą opinie próbie.

Pierwszy eksperyment, który chciałbym przywołać to nazwany od swojego pomysłodawcy „Eksperyment Milgram’a”. Stanley Milgram amerykański psycholog społeczny (znany przede wszystkim z eksperymentu „świat jest mały” w którym to udowodnił, że członkowie jakiejkolwiek dużej społeczności są ze sobą połączeni dzięki krótkim sieciom pośrednich znajomych – zainteresowanych odsyłam do wikipedii) rozpoczął pracę nad swoim eksperymentem w 1961 roku, tuż po rozpoczęciu procesu zbrodniarza wojennego – Adolfa Otto Eichmann’a – głównego koordynatora i wykonawcy planu Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej, który to w swojej obronie mówił, że skazując na śmierć miliony Żydów wykonywał jedynie rozkazy swoich przełożonych. Milgram zadał wówczas pytanie: „czy to możliwe, że Adolf Eichmann i jego miliony wspólników w zbrodni przeciwko Żydom wykonywali jedynie rozkazy? Czy możemy nazwać ich wszystkich wspólnikami?”.

Na czym polegał eksperyment Milgram’a?

W eksperymencie brało udział 40 osób, które odpowiedziały na ogłoszenie w gazecie. Byli oni przekonani, że biorą udział w badaniu „wpływu kar na pamięć”. W zamian za sam udział w eksperymencie, bez względu na jego wynik, każda z badanych osób miała otrzymać 4.5$. Osoba badana w momencie rozpoczęcia eksperymentu poznawała podstawioną przez badaczy drugą „osobę badaną”. W tym momencie przeprowadzone zostało ukartowane losowanie ról. Osoba poddawana eksperymentowi otrzymywała rolę nauczyciela (na rysunku oznaczona literą T), podczas gdy druga osoba miała odgrywać rolę ucznia (L).

Zadaniem „nauczyciela” było przeczytanie listy par słów, a następnie sprawdzenie, jak wiele z tych par zapamiętał uczeń. Sprawdzenie polegało na tym, że nauczyciel czytał pierwsze słowo z pary, następnie podawał cztery odpowiedzi, z których uczeń miał wybrać odpowiednie wciskając jeden z czterech przycisków. Jeśli uczeń odpowiedział poprawnie nauczyciel czytał kolejne słowo, w przeciwnym razie nauczyciel miał zastosować karę w postaci wstrząsu elektrycznego. Z każdą kolejną błędną odpowiedzią napięcie miało ulegać zwiększeniu o 15V od początkowego napięcia równego 15V do maksymalnego równego 450V. Po omówieniu zadań jakie miał pełnić nauczyciel i uczeń, ten ostatni przechodził do pokoju obok, tak aby nauczyciel go nie widział. Tuż po każdym elektrycznym wstrząsie wymierzonym uczniowi jako karę za błędną odpowiedź odtwarzane z taśmy były jego krzyki:

15-90 V – Auu
120 V – Auuu! „To rzeczywiście boli”
150 V – AAuuuu! Eksperymentatorze! Już dosyć, Proszę mnie stąd zabrać. Mówię panu mam kłopoty z sercem. Serce zaczyna mi już dokuczać. Proszę mnie stąd zabrać. Serce zaczyna mi dokuczać. Odmawiam dalszego udziału w tym. Pozwólcie mi wyjść.
165 V – AAAUUU! (krzyk) POZWÓLCIE MI WYJŚĆ!
180 V – AAAUUU! (krzyk) Nie mogę wytrzymać tego bólu! POZWÓLCIE MI STĄD WYJŚĆ!

195 V – AAAUUU! (krzyk) Pozwólcie mi stąd wyjść! Pozwólcie mi stąd wyjść! Serce mi nawala. Nie macie prawa trzymać mnie tutaj! Pozwólcie mi stąd wyjść (4x)
210 V – AAAUUU! Eksperymentatorze! Proszę mnie stąd zabrać! Mam już dosyć! Nie chcę już więcej brać udziału w tym eksperymencie.
255 V – AAAUUU! Zabierzcie mnie stąd!
270 V – (Okrzyki bólu) Pozwólcie mi stąd wyjść! (3x)
300 V – (Okrzyki bólu) Absolutnie odmawiam odpowiedzi! Zabierzcie mnie stąd. Nie możecie mnie tutaj trzymać! Zabierzcie mnie! Zabierzcie mnie stąd!!
315 V – (Głośny okrzyk bólu) Mówiłem, że odmawiam odpowiedzi! Nie chcę dłużej uczestniczyć w tym eksperymencie!
330 V – (Intensywny i przedłużony okrzyk bólu) Pozwólcie mi stąd wyjść (2x) Mówiłem, serce mi nawala (histerycznie). Nie macie prawa mnie tu trzymać. Pozwólcie mi wyjść (powtórzone wielokrotnie).
Przy silniejszych wstrząsach uczeń miał histerycznie i głośno krzyczeć. Od pewnego momentu przestawał reagować.
Gdy nauczyciel chciał przerwać badanie osoba nadzorująca przebieg eksperymentu(na rysunku oznaczona literą E) miała mówić ustalone kwestie:
1. „Proszę kontynuować”
2. „Eksperyment wymaga aby to kontynuować”
3. „Proszę kontynuować, to jest absolutnie konieczne”
4. „Nie masz innego wyboru, musisz kontynuować”

Przewidywane wyniki a rzeczywistość

Przed wykonaniem eksperymentu poproszono zawodowych psychiatrów  o oszacowanie procentu ludzi którzy dojdą do końca skali (450V) – przewidywali oni, że około jednego promila ludzi będzie w stanie to zrobić i będą to psychopaci lub sadyści.

Rzeczywistość okazała się zdecydowanie bardziej przerażająca – 26 osób spośród 40 osobowej próby nie przerwała eksperymentu przed czasem. Oznacza to, że ponad 50% ludzi zabiłaby drugiego człowieka tylko i wyłącznie dlatego, że człowiek w białym fartuchu kazał im kontynuować eksperyment.

Rozbieżność pomiędzy szacowanym a rzeczywistym wynikiem ukazuje nam, że nie jesteśmy świadomi jak bardzo wpływają na nas autorytety i jak łatwo przekazujemy na kogoś innego odpowiedzialność za nasze działania.

Otoczenie i jego wpływ na jednostkę

Drugim eksperymentem, który przedstawię jest „Stanfordzki eksperyment więzienny” przeprowadzony pod przewodnictwem amerykańskiego psychologa Philip’a Zimbardo w 1971 roku. Eksperyment ten jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej znanych i zarazem najbardziej kontrowersyjnym eksperymentem w historii psychologii.

Dwudziestu czterech studentów amerykańskich uczelni bez żadnej przeszłości kryminalnej, zdrowych psychicznie i fizycznie podzielono na dwie grupy: więźniów i strażników. Początkowo studenci nie potrafili odnaleźć się w rolach, lecz wraz z upływającym czasem nabierali coraz więcej cech charakterystycznych dla danej grupy. Strażnicy zaczęli znęcać się nad więźniami – agresja strażników zdecydowanie wzrastała w nocy, gdy myśleli, że nie są obserwowani przez badaczy.

Eksperyment musiał zostać przerwany przed czasem przez wzgląd na pogarszającą się kondycję fizyczną i psychiczną więźniów, którzy nie byli już dłużej w stanie znieść ciągłego upokarzania i złego traktowania.

Efekt Lucyfera

Z eksperymentem tym powiązany jest termin wprowadzony przez Philipa Zimbardo – Efekt Lucyfera. Pojęcie to służy do określenia zmiany charakteru człowieka z dobrego na zły, spowodowanej jedynie przebywaniem w określonym środowisku.
Badanie Philip’a Zimbardo  ukazuje nam, jak szybko człowiek potrafi się zmienić (eksperyment trwał jedynie 6 dni), gdy zostaje mu narzucona określona rola społeczna.
Gdy pierwszy raz przeczytałem opis tego eksperymentu nie mogłem uwierzyć w jego wyniki, byłem niemalże pewny, że zostały one sfałszowane. Wystarczy jednak, że przypomnimy sobie, co zaszło w więzieniu Abu Ghraib pod Bagdadem, gdzie to amerykańscy żołnierze znęcali się psychicznie i fizycznie nad więźniami. Po ujawnieniu informacji na temat zdarzeń z irakijskiego więzienia Philip Zimbardo podkreślał, że wydarzeniom tym nie są wcale winni żołnierze, tylko system, który stawia ich w takiej sytuacji.

Czy będąc w grupie tracimy samodzielność myślenia?

Ostatnim eksperymentem który chciałbym przybliżyć jest badanie przeprowadzone przez Solomona Ascha w 1955 roku. Ten urodzony w Polsce amerykański psycholog postanowił zbadać wpływ grupy na jednostkę.

Asch pokazywał uczestnikom 3 linie, które były podpisane odpowiednio A, B i C oraz 1 linię X. Uczestnicy mieli wskazać, do której z pierwszych 3 linii najbardziej jest podobna linia X.

Eksperyment był podzielony na 2 fazy. W pierwszej z nich osoby poddawane badaniu podczas udzielania odpowiedzi siedziały same przed ekranem. W tej fazie 98% badanych udzielało prawidłowej odpowiedzi.

W drugiej fazie osoba badana w czasie udzielania odpowiedzi znajdowała się w grupie 8 osób, z czego 7 było podstawionymi przez badacza aktorami. W pierwszych dwóch próbach (różne linie były pokazywane 3 krotnie) aktorzy mieli udzielać poprawnych odpowiedzi. Natomiast podczas 3 próby wszystkie podstawione przez badaczy osoby miały mówić, że linia X jest podobna do linii A (co oczywiście było błędną odpowiedzią).

Wyniki wykazały, że około 37% uczestników badania udzielała zawsze takiej samej odpowiedzi jak reszta grupy.  Czym jest to wywołane? Asch jako powody takiego podporządkowania się grupie podawał przede wszystkim lęk przed odrzuceniem przez grupę oraz pragnienie bycia akceptowanym przez jej członków.

Wnioski

Czy możemy zatem uważać, że to jacy jesteśmy zależy od nas i od siły naszego charakteru? Eksperymenty zdają się temu przeczyć, ale przecież żadne z powyższych badań nie wykazały 100% uległości wobec otoczenia, grupy ani autorytetu. Dlatego pamiętajmy, że to my jesteśmy odpowiedzialni za własne działania, a prawie każdy wielki człowiek był w pewnym momencie odrzucany przez społeczeństwo, aby później stać się wzorem do naśladowania.

Autor: Błażej Kącikowski

Advertisements

One Comment to “Co wpływa na nasze działania? Autorytety, otoczenie czy może tylko my sami?”

  1. Eksperyment stanfordzki jest faktycznie jednym z najbardziej znanych eksperymentów psychologicznych i obrósł już swoistą legendą. Warto jednak wiedzieć, że współczesna psychologia odżegnuje się od tego eksperymentu i wniosków, jakie Zibmardo z niego wyciągnął. Jest bardzo ciekawy odcinek Skeptoidu poświęcony tylko temu eksperymentowi (do wyboru audio lub tekst: :http://skeptoid.com/episodes/4102)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: