Wpływ portali społecznościowych na naszą pracę.

- autor: tsissput

Od kilku lat sieci społecznościowe wykorzystywane są jako narzędzia rynku pracy. Zarówno startupy, małe przedsiębiorstwa jak i duże korporacje wykorzystują portale społecznościowe do znalezienia najlepszych pracowników. Ponadto specjaliści z działów HR zajmujący się rekrutacją coraz częściej przeglądają profile kandydatów. Pozwala to ocenić wiarygodność kandydata oraz jego stosunek do otaczającego świata.

Rekrutacja przez serwisy społecznościowe.

Według badań przeprowadzonych przez Microsoft, 43% europejskich rekruterów rutynowo kontroluje „reputację online” potencjalnych kandydatów, przed wysłaniem zaproszenia na rozmowę wstępną. 23% osób odpowiedzialnych za HR odrzuciło kandydaturę danej osoby ze względu na nieodpowiednie komentarze lub zdjęcia umieszczane w serwisach społecznościowych, na blogach itp. Wiele osób błędnie uważa, że tego typu rozpoznanie dotyczy osób rekrutowanych na wysokie stanowiska np. w korporacjach. Tymczasem coraz częściej zdarza się, że przyznanie interesującej nas posady np. w dużym sklepie sportowym uzależnione jest od naszego profilu na NK. Menadżer sklepu odpowiedzialny za rekrutację,  mając do wyboru trzy osoby o podobnych kwalifikacjach wybierze tą, która nie umieszcza w Internecie nieodpowiednich treści np.półnagich zdjęć z papierosem i butelką wódki.

Serwis monitorujący sieci społecznościowe Reppler,  przeprowadził ankietę wśród 300 specjalistów od rekrutacji. Jej celem było dowiedzieć się kiedy i jak rekruterzy sprawdzają aplikującego, na różnych portalach zrzeszających społeczność. Badania wykazały, że ponad 90% z rekruterów i menadżerów uważa odwiedzenie profilu potencjalnego kandydata jako standardowy element procesu selekcji kandydatów. Wykazano, że 69% specjalistów od rekrutacji odrzuciło kandydata na podstawie treści zamieszczonych na profilach społecznościowych kandydata. Niemal w równych proporcjach (68%) zdecydowało się zatrudnić dana osobę w oparciu o treści znajdujące się na profilu danego aplikanta.

Na diagramie poniżej przestawiono dokładniejsze wyniki z przeprowadzonego badania. Dokonując szczegółowej analizy możemy wysunąć następujące wnioski. Często bez nasze wiedzy rekruterzy używają sieci społecznościowej do selekcji kandydatów uczestniczących w procesie rekrutacji. Szczególnie użyteczne są portale takie jak: Facebook, Twitter., ponieważ dużo bardziej dotyczą one naszego osobistego życia. Ponadto weryfikacja profili kandydata odbywa się we wczesnym etapie procesu rekrutacji, dlatego też poszukujący pracy powinien zadbać o swój wizerunek online zanim złoży aplikację na wybrane stanowisko.

Weryfikacja podania o pracę z wykorzystaniem sieci społecznościowych – źródło reppler.com

Jak nie stracić pracy po wakacjach?

Wydawać by się mogło, iż o swój wizerunek w sieci powinna dbać przede wszystkim osoba zgłaszająca swoją aplikację. Nic bardziej mylnego, to jak prezentujemy się w sieci jest istotne również z punktu widzenia naszego aktualnego pracodawcy, partnera biznesowego, współpracownika oraz konkurencji. Niestety zdarza się nam zapomnieć, iż 30% Internautów szuka w sieci informacji o osobach, z którymi pracuje i konkuruje.

Według sondażu przeprowadzonego przez 123people.com (największa wyszukiwarka osób na świecie, od niedawna dostępna również na polskim rynku) w lipcu 2012, prawie 47% użytkowników globalnej sieci przesłało swoje zdjęcia z wakacji na portale społecznościowe. Media społecznościowe stają się coraz bardziej związane z naszym życiem codziennym, więc wydaję się to naturalne, że chcemy wymienić nasze wspomnienia wakacyjne.

Zdaniem Alexandra Senonera z 123people „Wielu z nas zapomniało, że wszystkie treści, które możemy opublikować w Internecie mogą być oglądane przez naszego pracodawcę, nauczyciela lub przez każdą inną osobę, która będzie sprawdzała nasze dane w internecie. Mimo, że rośnie świadomość, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak poważne konsekwencję może mieć udostępnianie zdjęcia w bikini lub przy drinku. Z urządzeniami mobilnymi dzielimy obraz w mediach społecznościowych w ciągu sekundy. W tej samej sekundzie możemy stracić pracę lub przyjaciół”.

Nawet, jeżeli nasz szef nie zauważył na Facebooku zdjęcia z suto zakrapianej imprezy z nami w roli głównej, nie zapominajmy o życzliwych kolegach lub klientach, którzy również monitorują informacje o nas w sieci. Mogą oni szybko pozbawić nas pracy za pomocą jednego maila z odpowiednim linkiem. Prawdziwy problem powstaje, gdy wspólne zdjęcie z dziewczyną trafia na stronę pornograficzną. 

Należy pamiętać, że jednokrotne opublikowanie zdjęcia umieszcza je w Internecie na zawsze. Dlatego tak ważne jest, aby dokładnie wybierać zdjęcia które udostępniamy. Ważne jest również dokonywanie przeglądu systematycznego, jakie zdjęcia i informację można znaleźć na naszych profilach.

Na podstawie badań 123people narodem, który najchętniej dzieli się swoimi zdjęciami z wakacji są Polacy – ponad 58% z nas przesyła swoje zdjęcia na portale społecznościowe. Na drugim i trzecim miejscu są Holendrzy i Francuzi. Niemcy są natomiast najbardziej ostrożni w zakresie publikowania treści osobistych – tylko 35,2% przyznało, że umieszcza swoje zdjęcia w sieci.

Procent użytkowników mediów społecznościowych publikujących swoje zdjęcia z wakacji w różnych krajach – źródło 123people.com

Świadomość użytkowników rośnie.

Świadomość zarządzania swoimi danymi w sieci jest coraz większa. 65% dorosłych użytkowników Internetu ogranicza dostęp do swoich profili osobom, których nie zna. 56% osób wykasowało z list kontaktów osoby, których zna niewystarczająco dobrze. 36% Internautów kasuje niektóre komentarze swojego autorstwa oraz usuwa tag ze swoim imieniem ze zdjęć, na których nie chce być oglądany. Niestety podczas kopiowania niekorzystnych dla nas zdjęć między serwerami tracona jest informacja o źródle, a to właśnie tam powinniśmy usuwać niechciane dla nas treści.

Podsumowując, musimy dbać o swoją reputację online, regularnie monitorując informacje na swój temat. Powinniśmy sprawdzać co mówią o nas przeglądarki (Google, Yahoo), weryfikować ustawienia prywatności, przeglądać swoje zdjęcia na NK i Facebooku. Usuwać te, które przedstawiają nas w sytuacjach dwuznacznych. Eksperci z 123people sugerują, aby przed publikacją jakiegokolwiek zdjęcia pomyśleć o swojej mamie. Jeżeli Ona by je zaakceptowała to znaczy, że możemy je opublikować. Wszystko to pozwoli sprawnie zarządzać naszym wizerunkiem. Pamiętajmy również, że na nasz wizerunek w sieci budują komentarze, wpisy oraz pozostałem treści naszego autorstwa.

Autor:
Piotr Ostrowski

Źródła:
http://www.123people.com/blog/
http://blog.reppler.com/2011/09/27/managing-your-online-image-across-social-networks/

Advertisements

2 komentarze to “Wpływ portali społecznościowych na naszą pracę.”

  1. Zawsze mnie zastanawia po przeczytaniu takiego tekstu jaki wpływ na rekrutującego ma nieznalezienie żadnego profilu na serwisie społecznościowym … dobrze bo nie udostępni żadnych firmowych danych, wie co to prywatność i być może nie podda się atakom socjotechnicznym? .. czy źle bo „nie ma życia” …

    • Obawiam się, że brak konta np. na facebooku zostanie odebrane negatywnie. Specjalista od rekrutacji może zinterpretować to jako brak zdrowych relacji społecznych lub jako oznakę ukrywania czegoś przed światem. Paradoksalnie jeszcze kilka lat temu to osoba która siedziała przed komputerem zamiast grać z kolegami w piłkę uważana była za dziwaka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: