Posts tagged ‘fail’

Październik 12, 2011

Co to jest memetyka?

- autor: tsissput

Prawdopodobnie każdy użytkownik Internetu, w sposób mniej lub bardziej świadomy zetknął się z memami. Większość kojarzy je ze zdjęciami lub filmami, które przebojem rozprzestrzeniają się w światowej sieci, jednak memetyka jest nauką sięgającą znacznie głębiej. Według definicji encyklopedycznych ta gałąź wiedzy jest kalką Darwinowskiej ewolucji biologicznej na zjawiska kulturowe. Niczym w bezlitosnej przyrodzie, w świecie memów szansę na przetrwanie i rozwój mają tylko najsilniejsze osobniki. Memy – analogia genów mogą także ewoluować, krzyżować się między sobą tworząc inną jakość. Brzmi enigmatycznie?

Czym jest zatem mem? Można go określić jako najmniejszy nośnik informacji kulturowej, mówiąc prościej: słowo, symbol, gest, czy jakieś zjawisko, przyswajane przez człowieka w procesie naśladownictwa. Zatem gdy jaskiniowiec zapalił pierwszy płomień stało się to memem, który podpatrzony przez innych rozprzestrzenił po wioskach. Gdy za oceanem pierwsi sportowcy okazali radość gestem High Five, stworzyli mem który obiegł świat i nauczył wszystkich “przybijać piątkę”.

Meme-on-meme 🙂 czyli rekurencyjna ilustracja treści tego wpisu...

Memami są także plotki, czy “łańcuszki szczęścia”. Współczesne media, w szczególności Internet, okazał się doskonałym nośnikiem ich treści. W ten sposób pewne obrazki, czy filmy – czasem wycięte z kontekstu i opatrzone charakterystycznymi podpisami – wpisały się w kulturę pokolenia jego użytkowników. Wykorzystane jako narzędzie do wyrażania emocji, czy komentowania otaczającej rzeczywistości. Niektóre zabawne, niektóre żałosne; mające skłaniać do refleksji lub stanowiące odpowiedź na znaczące wydarzenia – wszystkie stanowiące swoisty fenomen kulturowy. Internetowe memy rozprzestrzeniają się niczym choroby zakaźne, szybko i globalnie (lub też w mniejszych społecznościach, które rozumieją kontekst przekazu – np. memy wyśmiewające narodowe przywary Polaków – AKA „Pan Andrzej”). Za tym, że Internet stał się najlepszym środowiskiem dla ich rozwoju stoi łatwość dwukierunkowej wymiany wiadomości – praktycznie każdy użytkownik ma nieograniczone możliwości publikacji w globalnej sieci. Każdy ma także do nich dostęp w dowolnej chwili i w dowolnym czasie. Treść w Internecie nie jest przecież niczym skrępowana.

Jednym z najstarszych memów internetowych, który pamiętam była animacja Dancing Baby (znany też jako “Ugachaka Baby”).  Ta demonstracja grafiki 3D, nie tylko szybko obiegła raczkującą jeszcze na początku lat 90. sieć WWW, ale także trafiła do telewizji – animowany bobas zatańczył m.in. w znanym serialu “Ally McBeal”.

Ugachaka Baby

Innym przykładem z początków dziejów memów internetowych jest “Hampton Hamsters”- czyli chomiki tańczące do dźwięków bardzo rozpoznawalnej piosenki. Nosząc wszelkie znamiona memu, doczekała się ona wielu przeróbek w postaci wersji na każdą okazję.

Chomik w stylu Hampton Hamsters

Przez lata zjawisko memów internetowych dynamicznie się rozwinęło, w szczególności korzystając z rosnącej popularności serwisów społecznościowych, a także portali typu imageboard takich jak 4chan.org (nota bene będących swoistym fenomenem Internetu ostatnich czasów), oraz wielu narzędzi wspomagających przygotowanie własnych obrazków. Trudno jest klasyfikować treść memów, jednak można wyróżnić kilka dominujących konwencji.

Bardzo rozpoznawalna jest koncepcja demotywatorów:

Demotywator (demotywujący obrazek) – połączenie wymownego obrazka bądź zdjęcia z komentującym jego zawartość podpisem. Demotywator jest najczęściej ironiczny (ma wyśmiać rzeczywistość) lub cyniczny. Demotywatory są parodią plakatów motywacyjnych. W wielu biurach (głównie amerykańskich) wiszą plakaty motywujące pracowników do osiągnięcia celu. (źródło: Wikipedia)

Dynamika rozwoju stron agregujących  demotywatory jest doskonałym dowodem na to jak znaczące miejsce w Internecie zajmują memy. Na łamach największych portali obrazkami z tego typu codziennie publikowane są te, komentujące rzeczywistość i bieżące wydarzenia. Wokół ich zawartości zawsze toczą się burzliwe dyskusje, a utworzenie jednego demotywatora rozpoczyna przewąznie serię skupioną wokół tej samej tematyki.

Równie popularne, a także równie ironiczne bywają wszelkie porażki ”Fail”, “Epic fail”, a wraz z nimi najbardziej rozpoznawalny komentarz odbiorców – “Facepalm” – okazywanie zażenowania, zmęczenia, czy też załamania poprzez zakrywanie dłonią twarzy. W połączeniu z poczuciem anonimowości w sieci, piętnowanie cudzych błędów w Internecie stało się plagą, jednym dostarczającą taniej rozrywki, innych skłaniającą do myślenia.

Przykładowy demotywator, przykładowy facepalm

A propos myślenia – niebywałą zasługą siły memów w dziedzinie popularyzacji “nauki” jest najbardziej znana reakcja chemiczna Internetu – czyli mentosy i Coca-Cola. Efektowność zjawiska doczekała się większego poklasku wśród użytkowników sieci, niż eksperymenty znane z programów pana Wiktora Niedzickiego.

W opozycji do widowiskowych ekspery-mem-tów stoją twory pokroju “jestem hardkorem”. W filmie prezentującym wysiłki młodego człowieka nie byłoby nic zabawnego, gdyby nie zdanie starszej pani z okna – “bo mi kabel od Internetu urwiesz” i absurdalna odpowiedź głównego bohatera. Te słowa szybko wpisały się w slang i oczywiście stały się zaczynem do tworzenia nowych memów.

Obrazek na blogu? NOPE. Just Chuck Testa.

Co jednak jest zaskakujące na przykładzie wspomnianego filmu, a także wielu mu podobnych – polskiego „forfitera”, czy amerykańskiego Chuck’a Testa – można wykorzystać ich potencjał roznoszenia się po sieci w celach reklamowych. W dwóch pierwszych przypadkach na kanwie memów zbudowany został biznes związany ze sprzedażą powiązanych gadżetów, natomiast w przypadku wypychacza zwierząt – istniejący, niszowy, biznes doczekał się globalnej promocji, praktycznie za darmo. O spektakularnym sukcesie zapewnia osobiście reklamujący swe usługi Chuck Testa, który kilka dni bo publikacji reklamy, na swoim kanale YouTube zamieszcza podziękowania dla Internautów za ciepłe przyjęcie (kanał na YouTube).

Nie sposób stwierdzić, że podobnie jak w przypadku opisanej reklamy, dzięki której zapewne pan Chuck przeżywa renesans swojej działalności, zapomnieni przed laty artyści powracają – przynajmniej na czas świetności memu z nimi związanego. To co kiedyś śmieszyło lub bawiło w inny sposób, z perspektywy czasu bywa absurdalne. Internet uwielbia to, co pozbawione sensu – tak, począwszy od imiennika, Chuka Norrisa, który z nieprzejednanego stróża prawa stał się bohaterem dowcipów, poprzez „Jožina z bažin” – łączącego w sobie wszystko co abstrakcyjne dla Polskiego odbiorcy – język czeski i wyszukaną choreografię wykonawców, wokalizę Eruarda Khila (Trololoman), a skończywszy na zjawisku zwanym RickRoll’owaniem– Internet daje drugie życie tym twórcom.

Dla badaczy zjawiska memów internetowych interesującym zagadnieniem jest obserwacja cyklu życia memu – tego w jaki sposób rozprzestrzenia się, przechodzi mutacje i jak szybko zostaje zapomniany, czyli umiera w sieci. Próbują oni dokonywać predykcji i analizować jakie czynniki świadczą o tym, który z nich będzie silniejszy od innych. Korzystając narzędzi do badania trendów w wyszukiwaniach, można przewidywać, że wydarzenia o największym rozgłosie doczekają się szybkiej reakcji ze strony użytkowników. Tak też, opierając się na informacji, która w minionych dniach poruszyła całym Internetem – śmierci Steve’a Jobs’a– można było się spodziewać, że wyrazy smutku płynącego od wielu entuzjastów jego działalności wyrażone zostaną m.in. poprzez falę memów (polecam lekturę: Steve Jobs’ death @ know your meme).

Trendy wyszukiwania dla Steve Jobs vs. znane postacie IT

Memetyka, a w szczególności jej internetowe wcielenie jest bardzo szeroką i nierozpoznaną dziedziną. Nierozpoznaną z racji ogromnej spontaniczności jej kontrybutorów, którzy poprzez nieoczekiwane kombinacje różnych środków przekazu tworzą nową jakość. Jest w niej także coś z pogranicza sztuki – każdy mem niesie ze sobą cząstkę kreatywności jego twórcy.

Jakub Kalina (84306)

Reklamy