Posts tagged ‘psychologia społeczna’

Listopad 13, 2011

Psychologia społeczna – uleganie autorytetom

- autor: tsissput

„Istota posłuszeństwa sprowadza się do tego, że człowiek zaczyna traktować siebie jako narzędzie, za pomocą którego ktoś inny realizuje swe plany. Przyjmując taką postawę uwalnia się od odpowiedzialności za własne czyny.”

Stanley Milgram

Autor powyższego cytatu, Stanley Milgram (ur. 15 sierpnia 1933, zm. 20 grudnia 1984) był psychologiem społecznym na Uniwersytecie Yale. W 1963 roku przeprowadził eksperyment, który wywarł wpływ na współczesną kulturę…

Eksperyment

Milgram przebadał grupę ochotników, którzy postanowili wziąć udział w badaniu na podstawie ogłoszenia zamieszczonego w gazecie. Milgram oferował 4$ (obecnie równowartość około 30$) za sam fakt wzięcia udziału w eksperymencie, niezależnie od tego kiedy ochotnik postanowi wycofać się z badania. Treść ogłoszenia mówiła o badaniu pamięci, Milgram jednak chciał zbadać całkowicie coś innego…

Eksperyment Milgrama źródło: Wikipedia

Przeprowadzający eksperyment informował ochotnika, że badanie polega na badaniu pamięci/możliwości zapamiętywania pod stresem, wizją kary – wstrząsu elektrycznego. Początkowo były czytane przez przeprowadzającego eksperyment (E na obrazku) pary słów np. „niebieskie pudełko” a później zadawane pytania. Nauczyciel (T) podawał pierwszy wyraz a następnie 4 propozycje odpowiedzi, spośród których uczeń (L) musiał wybrać prawidłową. Jeżeli odpowiedział poprawnie, przechodzono do kolejnego pytania, zła odpowiedź powodowała, że nauczyciel raził ucznia prądem (zaczynając od 15V a kończąc na 450V), wciskając odpowiedni przycisk! Każda zła odpowiedź powodowała zwiększenie napięcia o 15V. Uczeń był oddzielony od nauczyciela ścianą, przez którą jednak było słychać reakcję ucznia na wstrząs. Siedział on na krześle z elektrodami na oparciach. Impuls elektryczny nie był wyzwalany automatycznie – nauczyciel musiał wcisnąć przycisk wyzwalający wybrane (wg ustalonych zasad) napięcie. Zamysłem Milgrana było przebadanie ochotników w roli nauczyciela, czyli tego zadającego karę. W rzeczywistości ochotnicy-nauczyciele nie razili faktycznie prądem ucznia – za ścianą siedział aktor, który udawał reakcję na ból. Badanie zaczynało się od losowania kto będzie uczniem a kto nauczycielem. Losowania były sfałszowane (zawsze ochotnik zostawał nauczycielem), miało jednak spowodować utożsamianie się nauczyciela z uczniem (a fakt, że to ochotnik nie jest rażony prądem, był jakoby ślepym przypadkiem). Przed badaniem nauczyciel miał okazję poznać ucznia – miłego grubszego księgowego w wieku 47 lat, który chwilę później, podczas przypinania do krzesła, skarżył się na problemy z sercem (co było słyszalne przez ścianę). Dodatkowo, aby nauczyciel poczuł na własnej skórze o jaką karę chodzi (oraz dla uwiarygodnienia sfingowanych późniejszych wstrząsów elektrycznych), został rażony na początek faktycznym prądem o napięciu 45V, co – jak ochotnicy określali ­– było bolesne. Warto przypomnieć, że teoretyczne maksymalne napięcie było dziesięciokrotnie wyższe!

Milgram chciał sprawdzić jak daleko nauczyciele-ochotnicy mogą się posunąć pod wpływem autorytetu – przeprowadzającego badanie. Ten (także zawodowy aktor) podawał się za uczonego z Yale, dla wzmocnienia autorytetu oficjalnie ubranego (fartuch). Studenci Milgrama przewidywali przed eksperymentem, że około 1% badanych ochotników posunie się do wymierzenia najwyższej kary uczniowi (450V). Zawodowi psychologowie twierdzili, że jedynie jedna osoba na tysiąc – sadysta z poważnymi zaburzeniami psychicznymi – jest w stanie świadomie wyrządzić taką krzywdę. Wyniki przerosły oczekiwania wszystkich. 65% badanych doszło do najwyższego napięcia! Z pierwszego eksperymentu, w którym wzięło udział 40 osób w wieku 20-50 lat, 26 osób nie zakończyło prędzej eksperymentu. Wyniki rozłożyły się następująco:

Siła wstrząsu

Osoby przerywające badanie

Napięcie

Od „słaby”, do „intensywny wstrząs” 0 15-285 V
„Bardzo silny wstrząs” 5 osób 300 V
„Niezwykle silny wstrząs” 4 osoby 315 V
„Niezwykle silny wstrząs” 2 osoby 330 V
„Niezwykle silny wstrząs” 1 osoba 345 V
„Niezwykle silny wstrząs” 1 osoba 360 V
„Niebezpieczeństwo: poważny wstrząs” 1 osoba 375 V
XXX (435-450 V) 26 osób 450 V

W trakcie przeprowadzania eksperymentu badani powątpiewali w bezpieczeństwo eksperymentu, pytając prowadzącego czy to aby bezpieczne. Przeprowadzający eksperyment odpowiadał „Proszę kontynuować”. Gdy to nie działało (nauczyciel nadal opierał się przed wymierzeniem kary), mówił kolejno:

  1. „Eksperyment wymaga aby to kontynuować”
  2. „Proszę kontynuować, to jest absolutnie konieczne”
  3. „Nie masz innego wyboru, musisz kontynuować”

Jeśli ochotnik odmawiał współpracy po czwartym zdaniu, przerywano eksperyment. Jeśli natomiast zgodził się kontynuować, prowadzący eksperyment zaczynał ponownie od „Proszę kontynuować” w razie kolejnych wahań nauczyciela.

Wnioski

Dokładniej o eksperymencie można poczytać na Wikipedii (polski artykuł jest trochę obszerniejszy od angielskiego). Zaciekawiło mnie to, do czego doszli badacze. Pokazali oni jak bardzo ludzie mogą podporządkować się autorytetom (w niektórych odmianach eksperymentu – a było ich około 20 – 93% badanych dochodziło do 450V). Początkowo sądzili, że spora część osób ma ukryte cechy z sadystów jednak zostało to obalone ze względu na fakt, że: 1. Ochotnicy-nauczyciele nie odnosili przyjemności z rażenia uczniów prądem – wylała się nawet fala krytyki, że krzywda psychiczna wyrządzona nauczycielom może być porównywalna jedynie do faktycznego rażenia prądem; 2. Część osób próbowała oszukiwać i włączać 15V zamiast „właściwego”, wyższego napięcia. Sadysta oszukiwałby w drugą stronę. 🙂

Jednym z zamysłów Milgrama było sprawdzenie czy Amerykanie mogliby podporządkować się tak niemoralnym rozkazom jak Niemcy w okresie II wojny światowej. Eksperyment pokazał, że w każdym amerykańskim miasteczku średniej wielkości można by znaleźć grupę podatnych na manipulację psychologiczną ludzi. Co więcej, przeprowadzone później w wielu krajach badania dowiodły, że stopień uległości nie zależy od nacji czy cech charakteru. Cytując Wikipedię:

Wynik eksperymentu interpretuje się więc jako objaw skłonności ludzi do podporządkowania się autorytetom, która jest u ludzi olbrzymia (w niektórych wariantach badania nawet 93% osób stosowało najsilniejsze szoki). Sytuacja ma tu znacznie większy wpływ na zachowanie ludzi niż osobowość, pragnienia, przeżycia, motywy, postawy i wartości.

Czynniki zwiększające uległość:
  • bliskość autorytetu
  • brak bezpośredniego kontaktu z uczniem – ofiarą (nie traktowałbym tego jako synonim :P)
  • „Zinstytucjonalizowanie autorytetu” (cytując Wikipedię)
Czynniki zmniejszające uległość:
  • Brak możliwości uniknięcia kary za cierpienia ucznia
  • Bliskość ofiary (fizyczna bądź emocjonalna)
  • Sprzeczne nakazy różnych osób obdarzonych autorytetem.
  • Obecność innych osób które sprzeciwiają się nakazom autorytetu (sprzymierzeńcy)

Milgram zastanawiał się, czy wyniki uzyskane laboratoryjnie można przełożyć wprost na formy posłuszeństwa zaobserwowane w nazistowskich Niemczech. Jeden z uczestników eksperymentu, Joseph Dimow, napisał, że istnieje jednak kilka znaczących różnic pomiędzy relacją nauczyciel – uczeń a sytuacją Żydów, Romów i innych, którzy nie mieli możliwości przerwania cierpienia:

  • Nauczycielami w eksperymencie byli ochotnicy, którzy nie byli do niczego przymuszani. „Profesor” (aktor przeprowadzający eksperyment) nie wpływał siłą na decyzję nauczyciela o wymierzeniu kary. Brak posłuszeństwa wobec autorytetu nie skutkował karą. Ochotnicy-nauczyciele mogli przerwać eksperyment w każdym momencie. W Niemczech za odmowę wykonania rozkazu groziło więzienie oraz nawet śmierć.
  • Uczniem w eksperymencie był także ochotnik (aktor ale ochotnik-nauczyciel o tym nie wiedział). Mimo, że powyżej 300V krzyczał i domagał się uwolnienia, odmawiając odpowiedzi, ciężko porównać jego sytuację z sytuacją więźniów obozów koncentracyjnych.

Tylko 1% badanych żałował wzięcia udziału w eksperymencie. 84% badanych uznało swój udział w eksperymencie za pouczający. Czasami warto zastanowić się na co tak naprawdę się zgadzamy.

Żródła:

Autor: Krzysztof Kaszkowiak

Reklamy